Recenzja Grand Seiko Hi-Beat GMT SBGJ017

Recenzja Grand Seiko Hi-Beat GMT SBGJ017

 

Do tej pory pisałem tylko o szwajcarskich markach, więc pora na małą odmianę, tym bardziej że przytrafiła się niesamowita okazja, gdy w moje ręce trafiło piękne Grand Seiko Hi-Beat GMT. Na zegarek ten natrafiłem po raz pierwszy na spotkaniu z przedstawicielami Seiko w czerwcu zeszłego roku. Pomimo, że wystawianych było wiele modeli GS, ten bez wątpienia zrobił na mnie największe wrażenie i gdy tylko trafiła się okazja do zakupu, długo się nie zastanawiałem. Zapraszam do lektury moich wrażeń po kilku miesiącach obcowania z tytułowym zegarem.

 

Koperta

Tradycyjnie, w myśl zasady „od ogółu do szczegółu” zaczynam od koperty, tym bardziej że ze wszystkich elementów zegarka jest chyba najmniej spektakularna, co nie znaczy że zła czy brzydka.

 

Wykonana oczywiście w całości ze stali, polerowana koperta wykonywana jest ręcznie w zakładach Grand Seiko. Średnica 39.5mm jest doskonała, pasuje na zdecydowaną większość nadgarstków i dobrze pasuje do stylu casual opisywanego zegara. Jedyne, co budziło moje lekkie obawy to grubość, wynosząca 13.9mm. Szczęśliwie po pierwszej przymiarce obawy zniknęły, zegar leży dobrze na nadgarstku a część z tej grubości „zabiera” mocno wypukłe szafirowe szkiełko. Lekko beczkowate boki i mocno zagięte uszy również pozwalają świetnie „wygubić” optycznie grubość.

 

 

Krawędzie uszu zostały ciekawie spolerowane, przez co uzyskały dodatkową płaszczyznę. Koronka jest sygnowana a jej obsługa to czysta przyjemność. Dekiel jest przeszklony i przykręcony za pomocą sześciu śrub, co jest w zupełności wystarczające w zegarku niesportowym.

 

 

Pasek

Recenzowany zegarek dostępny jest tylko w wersji ze skórzanym paskiem z krokodyla. Generalnie nad fabrycznymi paskami najczęściej przechodzę bez komentarza i szybko je zmieniam, ale muszę przyznać że zastosowany tutaj pasek jest naprawdę dobrej jakości, miękki i świetnie układający się. Na szczególną uwagę zasługuje zapięcie. Jest to zdecydowanie najlepiej wykonane zapięcie motylkowe jakie było mi dane oglądać. Wykonanie jest niesamowicie szczegółowe, sygnowane w kilku miejscach oraz charakteryzujące się niesamowitą kulturą pracy. Co ciekawe, pasek zapina się odwrotnie niż zwykle a jego dłuższa część znajduje się na godzinie 12. Takie rozwiązanie stosują również m.in. Tudor czy Alpina. Uszy mają 19mm szerokości, co w pewnym stopniu ogranicza wybór pasków dostępnych na rynku.

 

 

 

Tarcza

Przechodzimy do tarczy i robi się od razu ciekawiej. Poziom szczegółowości i jakości wykonania wręcz zachwyca, a zegar ten zaczyna się doceniać w pełni dopiero po oględzinach pod lupą. Mamy więc nakładane, polerowane indeksy, nakładane logo, piękne okno daty. Tarcza ma kolor szampański, którego odcień zmienia się w zależności od padającego na nią światła oraz jest zdobiona różnymi szlifami (promienistymi i kolistymi). Zegar oczywiście posiada komplikację GMT, a jego skala jest naniesiona pomiędzy indeksami na dedykowanej dla niej powierzchni o innym szlifie tarczy.

 

 

Poziom wykonania wskazówek również zachwyca. Polerowane do doskonałości techniką zaratsu sprawiają wrażenie, że można się o nie skaleczyć od samego patrzenia. Na co dzień owocuje to niesamowitą umiejętnością „łapania” i odbijania światła. Efekt ten ciężko opisać słowami i dopiero zobaczenie tego na żywo pozwala docenić kunszt japońskich mistrzów zegarmistrzostwa.

 

 

 

Dalsze oględziny tarczy pozwalają odkryć jeszcze więcej smaczków. Okazuje się bowiem, że nakładane logo nie przylega do tarczy, a wręcz „lewituje” nad jego powierzchnią. Dodatkowo, to co wydawało się zwykłym nadrukiem okazuje się być również wypukłe.

 

 

Jedynym zarzutem, jaki można mieć do tarczy jest różnorodność zastosowanych czcionek. O ile „tekstu” jest w sam raz, to czcionka zmieniająca się w każdej linijce może co niektórych drażnić, chociaż moim zdaniem nie jest niczym rażącym.

 

 

Mechanizm

Mechanizm to kolejny mocny punkt tego zegarka. Mam do czynienia oczywiście z pełnym in-house (podobno nawet zastosowane smary są produkowane przez Seiko). Mechanizm 9S86 na 37 kamieniach, hi-beat (36000vph), z komplikacją daty oraz 55-godzinną rezerwą chodu (uzyskaną z zastosowaniem tylko jednej sprężyny) należy oczywiście do czołówki mechanizmów stosowanych w tej klasie cenowej.

 

 

Grand Seiko stosuje swoje własne standardy dokładności, gwarantując średnie odchyłki na poziomie -3 do +5 sekund na dobę. Mechanizm jest regulowany w 6 pozycjach oraz temperaturze. Zdobienia są raczej w industrialnym stylu, z pasami genewskimi na rotorze oraz mostkach. Co ciekawe, oglądając mechanizm przez przeszklony dekiel możemy zauważyć delikatnie wygrawerowane logo Grand Seiko na wewnętrznej stronie szafiru.

 

 

Podsumowanie

Zapewne wiele osób teraz sobie zadaje pytanie: ok wszystko fajnie, ale ile to kosztuje? Cóż, tanio nie jest. Recenzowany model obraca się już w kręgach cenowych tańszych modeli Rolexa. Pytanie czy warto zapewne zależy od spojrzenia. Czy wolisz zegar produkowany w fabryce w ilości 2000 sztuk dziennie, czy bardziej cenisz ręczny montaż kilku tysięcy sztuk rocznie. A może ma dla Ciebie większe znaczenie utrata wartości albo łatwość serwisowania mechanizmu? Na te pytania każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Ja ze swojej strony mogę zdecydowanie polecić Grand Seiko osobom, które szukają doskonale wykonanego zegarka na lata, którego prestiż będzie tylko rósł. Dodatkowo, prezentowany model w zależności od zastosowanego paska sprawdzi się doskonale zarówno jako codzienny casual, jak i w odrobinę bardziej eleganckich stylizacjach.

 

 

Autor: Michał Woźniak

Udostępnij


2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
AdminDamian Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Damian
Gość
Damian

Pieniądze to nie tabu 😉 ile sobie zatem za niego życzą?