Konstantin Chaykin – Wywiad.

Konstantin Chaykin – Wywiad.

Konstantin Chaykin to znany i ceniony zegarmistrz oraz konstruktor zegarów i zegarków. W swoim zawodowym dorobku posiada sześćdziesiąt zgłoszonych patentów w dziedzinie zegarmistrzostwa. Urodził się w 1975 r. w Rosji. Jego prawdziwa przygoda z zegarmistrzostwem zaczęła się dopiero w 2002 r.  Obecnie Konstantin Chaykin jest jedynym członkiem Międzynarodowej Akadami Niezależnych Zegarmistrzów (AHCI) pochodzącym z Rosji. Zegarki tworzone w rosyjskiej manufakturze były wielokrotnie nagradzane na rosyjskich i międzynarodowych konkursach oraz wystawach.

 

Po lekkich namowach z naszej strony Pan Chaykin zgodził się udzielić nam wywiadu. Specjalnie dla was kochani 🙂

 

Jak rozpoczęła się Twoja pasja do zegarków? Pamiętasz Swój pierwszy zegarek?

Konstantin Chaykin: Rozpocząłem działalność w 2000 roku,  początkowo nie produkowałem zegarków, zajmowałem się ich sprzedażą. W 2002 roku podjąłem pierwszą próbę stworzenia własnego zegarka – oczywiście wykorzystując mechanizmy innych producentów. W 2003 roku, jako prezent dla mojego ojca, zrobiłem mój pierwszy zegarek. Był to zegarek w złotej kopercie, wyposażony w mechanizm od zewnętrznego dostawcy. Już w tym czasie miałem pomysł, aby spróbować stworzyć serce zegarka i w 2003 roku zacząłem jego realizacje. Skończyłem go rok później i w 2004 mechanizm był gotowy. Byłem pierwszy w Rosji, który stworzył mechanizm zegarka naręcznego, więc na początku było to naprawdę dużym problemem – brak wsparcia, doświadczenia oraz (teraz już to wiem) doświadczenia zegarmistrzowskiego i niezbędnego sprzętu. Poza tym wszystko powstawało bez mentorów i na zasadzie prób i błędów – byłem sam sobie nauczycielem i uczniem. Było ciężko.

 

Co Cię inspiruje?

KC: Wszystko mnie inspiruje – może to być jakaś drobnostka. Tworząc i mając ogólny pomysł na zegarek staram się rozmawiać z wieloma ludźmi sztuki. Tak samo jak inni twórcy – artyści, pisarze, mają najpierw pomysł a później on ewoluuje i ostatecznie znacznie różni się od pierwotnych planów. Długotrwały proces… Dużo modyfikacji, zmian – myślę że to bardziej sztuka aniżeli produkcja produktu.

 

 

Największe marzenie związane ze sztuką zegarmistrzowską?

Największym marzeniem – to zbudowanie produktu w całości, produktu który dałby mi komfort bycia w pełni niezależnym. W tej chwili moja firma pochłania cały czas i niestety okrada mnie z tego co ważne – kontaktu z bliskimi, rodziną. Dlatego właśnie niezależność jest to prawdopodobnie najcenniejsza rzecz, jaką chciałbym osiągnąć w najbliższej przyszłości.

 

 

Kto jest dla ciebie największym autorytetem i dlaczego?

KC: W tej chwili, nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Wśród współczesnych mistrzów nie mam osobiście żadnego autorytetu. Oczywiście okazałbym bardzo dużo pychy gdybym napisał, że nikogo nie szanuje. Istnieje niewielka grupa ludzi, których obserwuje i im kibicuje ale nie odczuwam specjalnych emocji – nie mam zadeklarowanego idola. Bardzo szanuje starych mistrzów – to jest bardzo ciężka praca nawet teraz. Kiedyś tworzono mnóstwo komplikacji bez dzisiejszej wiedzy i narzędzi – wszystko wychodziło z głowy i metodą dziesiątek lat prób… i w końcu tak jak mi udaje się coś zrobić do końca – wspaniałe uczucie! Teraz to trudne ale jednak o wiele prostsze, ponieważ w tej chwili mamy już zrozumienie i wiedzę o tym, jak budować wszystkie procesy. Teraz mówimy o przyjaźni lub przyjacielskiej rywalizacji z niektórymi ludźmi. Podziwiam zegarmistrzów z przeszłości, ponieważ wtedy nie mieli oni wszystkich narzędzi, którymi dysponuje współczesny mistrz. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę produkcję zegarków 50 lat temu, było to o wiele bardziej skomplikowane niż obecnie. A jeśli naciskany muszę odpowiedzieć już o mistrza z przeszłości, to odpowiadam – Breguet!

 

 

Rozmawiał: Andrzej Dulski

Wstęp i opracowanie: Michał Kozłowski

Udostępnij


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o