Historia zegarków szybkobieżnych

Historia zegarków szybkobieżnych

Jakiś czas temu na jednej z grup facebookowych pojawiła się “zajawka” informacji o pewnym zegarku. Tym zegarkiem był Montbrilliant Rettrapante Valjoux 9 z 1929 roku. Nawiązała się niezwykle ciekawa dyskusja. Według autora postu miał to być zegarek który niejako “pobije” rekord Guinessa. Pewnie zastanawiacie się w czym?! Otóż nie w czym a czym.

 

Według oficjalnego wpisu w księdze rekordów Guinessa pierwszym zegarkiem hi beat’owym był Chronograph Minervy z 1935r. Jak łatwo zauważyć rzeczony Montbrilliant miał być (i zapewne był) wyprodukowany 6 lat przed Minerva. Czy jednak to oznacza, że wcześniej nic nie było?!

 

Montbrilliant

 

Bardzo zaciekawił mnie ten temat i postanowiłem pogłębić swoją wiedzę w tej materii.

 

Dość szybko udało mi się ustalić, że już w 1914 roku Edouard Heuer zaprezentował model “Mikrograph” pracujący z częstotliwością 360’000vph (podobnie jak Minerva z ‘35) oraz dokładnością pomiaru do 1/100s. Dwa lata później Edouard Heuer wypuścił kolejny chronograph, tym razem był to “Semikograph“, w którym balans pracował z częstotliwości 180’000vph a dokładność pomiaru wynosiła 1/50s. Te informacje dodatkowo zachęciły mnie do dalszych poszukiwań. Godzina za godziną, dzień za dniem… nic konkretnego, żadnej nowej wiarygodnej informacji. Dzięki Bogu w dzisiejszych czasach, mamy praktycznie nieograniczony dostęp do informacji. Internet jest znakomitą kopalnią wiedzy, informacji i kontaktów! Udało mi się nawiązać kontakt z kilkoma osobami – kolekcjonerami, ekspertami. Dzięki temu w znacznym stopniu poszerzyłem zakres swoich poszukiwań. Jak widać nie zawsze ważne jest to czego szukasz, tylko jak. Droga do tego, co ustaliłem, a czym bym się chciał podzielić była szalenie długa, ale także przyjemna. Nie tylko dowiedziałem się więcej o samych zegarkach, ale również o ich twórcach. Dlatego w tym miejscu każdego chciałbym zachęcić do takich “podróży”. Wracajmy jednak do głównego tematu. Koncepcja mechanizmów hi beatowych pojawiła się już w 18 tym wieku. Piszę koncepcja, bo według dzisiejszy standardów wiele zegarków ciężko będzie zaklasyfikować jako prawdziwy hi beat (dziś uznaje się minimalną częstotliwość dla zegarków hi beat jako 28’800vbh czyli 4hz), nie mniej jednak w tamtych czasach spokojnie za takie uchodziły.

 

W 1759 John Harrison skonstruował Chronometer morski o oznaczeniu H4 – miał on 13cm średnicy i ważył blisko 1.5kg. Mechanizm H4 pracował z częstotliwością 18’000vph czyli 2.5hz. Chronometr został po raz pierwszy użyty w czasie podróży na Jamajkę na pokładzie okrętu HMS „Deptford”. Okręt wyruszył w rejs z Portsmouth do Kingston. Celem rejsu było sprawdzenie przydatności, a przede wszystkim dokładności Chronometru Harrisona bowiem w 1714 roku rząd Brytyjski ogłosił tz Longitude Act – który bezpośrednio był związany z konkursem na opracowanie precyzyjnego pomiaru długości geograficznej – który jak łatwo się domyślić był niezwykle istotny podczas nawigacji. Margines błędu dopuszczony przez Longitude Act wynosił 2 minuty co odpowiada połowie stopnia (30min) długości geograficznej wynik osiągnięty przez H4 to 1 minuta i 15 sekund. Jak ważnym osiągnięciem to było może stanowić nagroda pieniężna jaką John Harrison otrzymał za swój Chronometr. Rząd Brytyjski nagrodził wtedy konstruktora nagrodą w wysokości 20’000 GBP (ekwiwalent 1 mln dziś).

 

 

John Harrison H4

 

Teraz trochę przyspieszymy. Mamy rok około 1770 – zegarmistrz Josiah Emery- stworzył zegarek, którego balans poruszał się z częstotliwością 5Hz czyli 36’000vph, czyli to, co dziś nazywamy de facto hi beat’em. Niestety na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie przybliżyć kuluarów powstania tego zegarka, ale mam nadzieję, że już wkrótce będę w stanie poświęcić mu osobny wpis. Póki co możecie nacieszyć swoje oczy pięknym werkiem.

 

Josiah Emery

 

Kolejny wartym odnotowania dziełem inżynieryjnej sztuki jest zegar skonstruowany przez Edwarda Massey’a w 1813 roku. Podobnie jak H4 Harrisona, zegarek Massey’a również służył jako narzędzie nawigacyjne – był to tak naprawdę znany nam dziś telemetr, który możemy znaleźć w wielu chronograph’ach. Dzięki niemu mogliśmy obliczyć dystans pomiędzy okrętami, na podstawie różnicy prędkości światła i dźwięku. Jako punkt odniesienia do pomiarów służył wystrzał z armaty. Mechanizm Edwarda Massey’a pracował z częstotliwością 6Hz czyli 43’200vph.

 

Edward Massey

 

Nie tylko dalekie podróże i podboje Korony Brytyjskiej przysłużyły się rozwojowi zegarmistrzostwa oraz swoistego wyścigu (słowo klucz) do dokładności. Podobnie jak dziś w 18 wiecznej Anglii niezwykle popularną rozrywką były wyścigi psów. To właśnie one spowodowały zapotrzebowanie na coraz bardziej dokładny pomiar czasu. I tak 25 Stycznia 1881 William Williams zarejestrował w urzędzie patentowym zegarki mierzące czas z dokładnością do 1/8 (4Hz), 1/10 (5Hz) oraz 1/12 (6Hz) sekundy, po to by 9 lat później 26 Marca 1890 roku opatentować zegarek pracujący z częstotliwością 8Hz czyli 57’600vph.

 

William Williams

 

Louis Moinet w swojej rozprawie naukowej Traité d’Horlogerie opublikowanej w 1848 roku wspomina o tym iż “kilka lat wcześniej” stworzył czasomierz pracujący z częstotliwością 30Hz!!! Wielu historyków zakładało, iż okres o którym piszę Moinet nie jest dłuższy niż 8 lat. Ostatecznie w Listopadzie 2016 roku okazało się, że chodziło o zegarek z 1816 roku – który wywołał niemałą ekscytację wśród miłośników zegarmistrzostwa, ponieważ został oficjalnie wpisany do księgi rekordu Guinessa jako pierwszy Chronograph. Obecnie reaktywowana manufaktura Louis Moinet z okazji 200 lecia skonstruowania pierwszego Chronograph’u wypuściła limitowaną serią zegarków Memoris wyposażonych oczywiście w in housowy werk – niestety w odróżnieniu od swojego protoplasty werk działa z częstotliwością 28’800vph nie jak jego przodek 216’000vph.

 

 

Louis Moinet

 

Na sam koniec, nie tylko wpisu, ale również 18 wieku muszę wspomnieć o nieistniejąca już dziś manufakturze Nicole & Capt. Początki manufaktury datuje się na 1837 rok, wtedy towłaśnie dwóch młodych adeptów sztuki zegarmistrzowskiej (Charles Victor Adolphe Nicole oraz Jules Philippe Capt.) zaczęło swoją pracę w małej wiosce Le Solliat leżącej, nie gdzie indziej, jak w dolinie Vallée de Joux. Jednak w tamtych czasach prawdziwym centrum zegarmistrzostwa była nie Szwajcaria lecz Anglia. Panowie około 1840 roku przenieśli swoją działalność do Londynu. Manufaktura nieprzerwanie działała do 1934 roku, zmieniając swoją nazwę w 1876 po śmierci Julesa Capta. W tym samym roku do Adolpha Nicole dołączył Duńczyk Sophus Emil Nielsen – od tego momentu nazwa manufaktury zmieniła się na Nicole Nielsen. Między 1892 a 1925 rokiem Nicole Nielsen dostarczał do najstarszej nieprzerwanie działającej firmy Charles Frodsham & Co swoję chronography, które używane były do pomiarów lotu pocisków. Początkowo firma dostarczała chronography których balans poruszał się z częstotliwości 72’000vph (10Hz) ostatecznie 1899 roku zaczęto produkować chronography pracujące o oszałamiającej prędkości 360’000vph (50hz). Jako ciekawostkę podam, że koszt produkcji takiego czasomierza wynosił w ówczesnych czasach £20 a sprzedawany był za kwotą £30 czyli ekwiwalent £3,592.26.

 

Nicole Nielsen

 

Jak widać, szybkobieżne zegarki to nie wynalazek XX wieku, sama idea oraz pierwsze czasomierze powstały już dwa wieki wcześniej.

 

Autor: Michał Kozłowski

Udostępnij


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o